Życiowy festyn?

Posted on Maj 1, 2007. Filed under: Życie |

Fajna majówka. Na dworze pizga niemiłosiernie, za to w telewizji mówią: „Początek maja będzie świetny, jeśli chodzi o pogodę”. Jasne kurwa, Wyspy Bahama normalnie. Przez chwilę przypomniałem sobie, jak to mówiła mama, że w PRL-u zawsze w tv zapowiadali świetną pogodę na 1 maja. I tak właśnie się poczułem, jak w jakimś jebanym legolandzie. W ogóle wszyscy dzisiaj jacyś tacy przyjebano-przyćpani chodzą. Pani w sklepie, po tym jak kupiłem budyń w proszku, dżem z czarnych porzeczek i słonecznik, powiedziała:
– „Będę 7 gr winna. Oddam następnym razem.”

Nie kurwa, nie oddasz! Ja chcę moje pierdolone 7 groszy! Oddawaj kurwa!

– „Dobrze, nie ma sprawy” – odpowiedziałem z uśmiechem.

Wyszedłem ze sklepu. Potem poszedłem na łąkę. Po drodze na nią spotkałem jakiegoś faceta, typowego żula zresztą.
– „Panie, daj pan ze 2 złote, co?”
A co ja, kurwa? Kulczyk albo pierdolony Rockefeller jestem? Do pracy, a nie kurwa się obijasz menelu!
-„Niestety nie mam, proszę pana.” – odparłem z rozbrajającą szczerością. I to była prawda. W kieszeni miałem tylko klucze, słonecznik i Nokię 3100, wartą zresztą jakieś 10 zł.

W myślach miałem tylko dzisiejszy festyn, na który i tak zresztą nie poszedłem. Rivendell, Psio Crew, Haydamaky, Akurat i Polkaholix – te zespoły niczego mi nie mówią (no, może poza Akurat, ale i tak tego nie lubię…) Zresztą, nawet nie miałem z kim iść. Samotność czasem boli. Ale tylko przez chwilę. So, poszedłem na łąkę. Poszedłem w sam środek pola, mniej więcej 3 km od osiedla. Usiadłem i siedziałem. Myśli trochę krążyły po głowie, ale to już temat na inną notkę.
Wypizgało mnie trochę, w końcu na otwartym polu to prawie huraganowe wiatry wieją 😉
Kiedy wracałem, z głębi lasu doszły do mnie odgłosy śmiechów. Liczyłem po kolei. 1, 2, 3… 3 dziewczyny i… jeszcze jeden chłopak. Pojebany może i jestem, ale wzrok i słuch mam dobry 😉
Po chwili cała ta drużyna wyszła. Na oko mieli 13-14 lat. Za to nawet bez oka można było się zorientować, że byli niezbyt trzeźwi. No cóż, pijane 14-latki są śmiesznym widokiem. Żałosne, kurwa. Żałosne…

Wracałem więc powoli. Poza pokemonami na automacie nikogo przede mną nie było. Zresztą, po chwili i tak skręcili znów do lasu. Po co? Nie wiem, nie chce mi się nawet tracić czasu na myślenie o głupotach. Mam nadzieję, że przynajmniej jedna z nich coś sobie zrobiła. Będzie jednego pokemona mniej na świecie. W parku było ok. 10 osób – 3 matki i 7 dzieci. No cóż, ale nam się teraz dzieci rodzą na potęgę 😉 Swoją drogą, te bachory które tam widziałem z chęcią bym zabił, i to tylko za same zachowanie, które prezentowały 😛 (Ja też taki byłem, ale cóż 😉 )
Wróciłem do domu, zjadłem coś i zacząłem ściągać odcinki Simpsonów…

Computer hacking makes me thirsty

Reklamy

Make a Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Komentarzy 5 to “Życiowy festyn?”

RSS Feed for Ventrue’s world Comments RSS Feed

Życiowy festyn? Ehhh sam widziałeś moją cudowną majówkę…Nawet była to majówka w dosłownym tego słowa znaczeniu…Niech żyje kiełbasa i grill!! Nienawidzę kiełbas!!! (też dałam upust swoim emocjom) 😉 A propo te spacery na łąkę są fajne Miej wiarę w ludzi lol2 – ta pani ze sklepu Ci odda to 7 gr;) Pozdro;)

na bank ci odda jak nie to za włosy suke i do jeziora z nia 🙂

Vista suxx, osX suxx, life suxx 🙂

Head up… będzie kewl 😉

Krzywy uuuuu jakiś Ty niegrzeczny i brutalny lol2 😉

Ej, Mac jest fajnym komputerem, a ze swoim OS X wymiata:P Zdecydowanie wolę go od Windowsa (Miałem Mac’i w szkole, co prawda OS w wersji 8, ale na serii 10 miałem okazję pracować… Cudo! 😉 ) A co do sklepu – już tam nie pójdę, bo i tak byłem tam tylko raz w życiu. Drugi raz nie mam zamiaru(Ale moje 7 groszy… prawie guma kulka, suko!) ;]

Ja chce takie buciki !!


Where's The Comment Form?

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...

%d blogerów lubi to: